Jazda wysokim rytmem, lekko i spokojnie. Ciepło, ale niestety pochmurnie, jak tylko dojechałam do domu chwilkę popadało. Zaskoczyła mnie uprzejmość kierowców:o :>
Początkowo szło topornie: było zimno i strasznie wiało, zamarzł mi nos... Ale wiedziałam, że dopiero 9, więc na pewno będzie cieplej, tym bardziej że słońce mocno się przebijało :)
Niestety nie chciało mi się jechać, byłam trochę zmęczona i miałam zawinąć po 20km, ale stwierdziłam, że trzeba być twardą, jak facet bo to nie jest łatwy sport. I dojechałam, ponad 2 h:)
Ogólnie dobrze się czułam, nawet chciało mi się jechać, ale pogoda nie zachęcała - chłodno, pochmurno i silnie wiało. Pod koniec treningu nawet zaczęło kropić... Gdzie jest wiosna!?
Spokojna, równomierna jazda. Nareszcie w domku, więc teren płaski. Jechałam sama. Pogoda zbytnio nie zachęcała do jazdy (zimno, pochmurno), już po 1 godzinie nie chciało mi się jechać, ale przed treningiem założyłam sobie, że przejadę 3 godziny, więc trwałam dalej. Pojechałam nawet nową trasę, więc było dosyć ciekawie.